Co roku to samo. Otwieram oczy, wkładam kapcie, owijam się ciepłym szlafrokiem, idę do kuchni zaparzyć sobie kawę. Dzień jak co dzień. Siadam przy stole, odpalam facebook'a i nagle.. olśnienie! Przecież dziś są moje urodziny. Większość znajomych widząc powiadomienie napisze "sto lat / najlepszego / spełnienia marzeń". Miło.
Od kilku lat już nie wyczekuję tego dnia. No bo urodziny w Mikołajki.. To takie.. "oryginalne". No ale zaprosiłam na niedzielę gości. Upiekę tort, jakiś placuszek, zaśpiewają mi Sto Lat, złożą życzenia. Pogadamy, pośmiejemy się. Będzie miło.
I mimo to, że na co dzień wciąż się uśmiecham, myślę pozytywnie i staram się cieszyć z najmniejszych rzeczy, tak tego dnia nie umiem. Nie lubię swoich urodzin. Don't ask why?
Ale uśmiechać się nie przestaję. Ten smęt tylko w głowie.. ;)
Miłego dnia :*
Ale uśmiechać się nie przestaję. Ten smęt tylko w głowie.. ;)
Miłego dnia :*



znam to, czasem też tak mam w urodziny i nie wiem dlaczego :) a przy okazji - wszystkiego najlepszego ;)
OdpowiedzUsuńwszystkiego najlepszego :)
OdpowiedzUsuńurodziny to jednocześnie szczęśliwy i nieszczęśliwy czas dla mnie ;p
OdpowiedzUsuńwszystkiego najlepszego:)
OdpowiedzUsuń